Gdyby w przeszłości zapytał mnie ktoś, czy jadam twaróg pokręciłabym nosem. Serio :) Jedyny, tolerowany to ten w sernikach (bo kto ich nie lubi?). Teraz jest dla mnie rarytasem, zwłaszcza taki oblany owocami... To podstawa moich śniadań - chudy, z niską zawartością tłuszczu. Przeważnie kupuję tzw "klinki" - moim zdaniem mają świetną konsystencję, można je łatwo kroić i nie lepią się (Lidl i Biedronka to miejsca gdzie przeważnie kupuję twaróg).
Ile? 60-70g jednorazowo. Plus rzecz jasna dodatki.. I tu zaczyna się zabawa :) Co dodać? Jestem słodziak, dlatego przeważają u mnie dżemy. Przed operacją tolerowałam truskawki i brzoskwinie - takie z niską zawartością cukrów lub domowe. Po operacji testuję przeróżne wariacje. Sierpień obrodził w jagody (co widać na załączonym obrazku). Coraz częściej twaróg łączę z kiełkami i koperkiem - jest rewelacyjną odmianą!
Przykładowo - mały przepis na kuleczki ze zdjęcia powyżej
- Jogurt naturalny 0% - Dr. Oetker: 70 g
- Kiełki rzodkiewki - Vital Fresh: 25 g
- Twaróg Chudy klinek - Pilos: 300 g
Sposób przygotowania:
Twaróg, kiełki, jogurt wymieszać. Dodać przyprawy (sól, pieprz, czosnek), koperek i bazylię. Utoczyć małe kulki. Podawać z pomidorkami koktajlowymi lub/i rukolą.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz